• #19 Wirtuoz

    1

    Doskonale wiedział, że ludzka ciekawość go nie zawiedzie. I tak jak się spodziewał, wszyscy przybyli na miejsce. Siłą perswazji sprowadził wszystkich do teatru, o niesłychanie niepoprawnej godzinie. 
    Cztery rzędy po cztery miejsca, razem szesnaście osób średniej klasy społecznej, osobiście i starannie wyselekcjonowanych przez tajemniczą osobę organizującą występ. Każdy w strojach wizytowych, choć o to nie prosił. Damy w najpiękniejszych sukniach, panowie garniturem odziani, a wszyscy wpatrzeni w scene przed nimi.
    Piękne tą scenę rekwizyty zdobiły, niby sztuczne, wykonane na specjalne zamówienie, lecz do bólu przypominające żywych... choć martwych ludzi. No i róże. Pełno było tych kwiatów wszędzie, nie wiedzieć czemu wszystkie jednego koloru - szkarłatnej czerwieni.
    - Przedstawienie te składa się z czterech rozdziałów, a każde z nich trwać będzie cztery minuty - zaczął artysta, lecz przerwały mu oburzone głosy w malutkiej lecz bogato wystrojonej sali 
    - Zapłaciłam tyle pieniędzy, żeby oglądać przedstawienie trwające kwadrans?
    - Nie martwcie się, moi mili. Zaprę wam dech w piersiach, wasze serca zatrzymają sie z wrazenia, wyszepczecie wszyscy slowa zachwytu
    Głosy niezadowolenia przerodziły się w szepty pełne zdumienia i niezrozumienia.
    - Jak wybitnym musi byc artystą, by zachwycić publicznosc w zaledwie 15 minut?
    - Pieniądze zostaną wam zwrócone, wszak zadaniem artysty jest oddanie się sztuce... Pragnę was jednak uprzedzić, iż sztuka wymaga okrucienstwa, a w moim przedstawieniu takowej nie zabraknie.
    - Potrzebna mi jedna osoba. Proszę, może pani w białej sukni z pierwszego rzędu? - Dama zauważyła, że artysta zwraca się do niej. Chwyciła delikatnie jego wyciągniętą dłoń i w akompaniamencie wiwatów i oklasków, postawiła stopę, obutą w srebrny bucik na wysokim obcasie, na scenie dzielonej teraz z mistrzem. 
    - Kurtyna w górę! - wykrzyczał artysta tak, jakby wypowiadał te słowa już tysięczny raz. Pełnym zapału, dziwnie odmienionym głosem, w którym brakło dawnej nonszalancji , zimnym i bezwzględnym przypominającym głos psychopaty. 
    Nagle błyskawicznym ruchem ręki wyjął zza pazuchy swój aspekt - morderczą, lecz niezwykle piękną broń, zwaną przez niego "Szept".
    Publiczność wstrzymała oddech z wrażenia. Jak piękny rekwizyt, subtelność kunsztu zachwyciła wszystkich. 
    - Uczynię cię piękniejszą, sprawię, że rozkwitniesz niczym kwiat o poranku - zwrócił się do stojącej obok niego damy. - Proszę, zamknij oczy, oddal się o cztery pełne kroki i usiądź na tym białym krześle. - Kobieta wykonała polecenie, usiadła przed bogato rzeźbioną sztalugą na której zawieszone było białe płótno, jakby czekające aż ktoś przedstawi na nim jakąś historię. Gdy otworzyła oczy, spostrzegła, że mistrz sceny celuje weń lufą swojego rekwizytu scenicznego.
    - Udawaj, że postrzał cię zabija, moja droga. Odegraj tą scenę najlepiej jak potrafisz! To musi być PERFEKCYJNE. - Po tych słowach artysta odczekał cztery sekundy i pociągnął za spust, celując prosto w jej serce. Rozległ się potężny huk, a błyskawiczny pocisk ugodził dziewczynę dokładnie w to miejsce, które sobie upatrzył. Z ust kobiety wydobył się niemy krzyk, a na twarzy zastygło przerażenie. Głowa opadła jej bezwładnie, a miejsce postrzału zdobiła krew. 
    Po sali rozległy się podekscytowane szepty.
    - Zachwycające!
    - Ta czerwona farba wygląda jak prawdziwa krew...
    - Cóż za fantastyczna gra aktorska, strzelił jakby robił to już tysiąc razy wcześniej!
    Rozległy się donośne wiwaty, lecz przedstawienie jeszcze się nie skończyło. 
    Artysta podszedł do ciała dziewczyny, stawiając ostrożnie każdy kolejny krok. Wymierzył w martwe ciało swoim Szeptem... 
    i strzelił ponownie.
    Ludzie byli zszokowani, cóż za okropna sztuka!
    Strzelił raz trzeci,
    czy to na pewno tylko gra aktorska?
    - Cztery! - wykrzyczał szalony morderca.
    Bo dziewczyna była naprawdę martwa, a czwarty strzał rozerwał jej ciało. Płótno za dziewczyną zdobiła świeża krew, imitująca czerwoną farbę, którymi został namalowany makabryczny obraz z kawałków ciała i szkarłatnych plam. 
    Wszyscy poczuli się jakby na sekundę stanęło im serce, lecz grobowa cisza trwała tylko chwilę.
    Sale opanował chaos, ludzie w panice przewracali krzesła i wpadali na siebie, jak najprędzej pragnąc uciec daleko od mordercy - psychopaty, lecz on był pewny, że taka sytuacja nastąpi. 
    Ludzie są przewidywalni, zawsze kierowani instynktem przetrwania, dlaczego zamknął wszystkie drzwi na klucz. 
    - Przedstawienie jeszcze się nie zakończyło! Na miejsca, na miejsca mówię!

    W opuszczonym teatrze o czwartej nad ranem, w nieużywanym magazynie kiedyś będącym salą teatralną dla przedstawień już dawno wycofanych z programu, na scenie zdobionej prawdziwymi martwymi ludzmi, morderca ukłonił się elegancko.
    - Czwartym aktem jest przedstawienie się mej drogiej publiczności. Zwą mnie Khada Jhin, najwybitniejszy artysta na świecie - powiedział donośnym głoem, omiótł raz jeszcze salę pełną trupów i ułożył w ich tracących ciepło rękach cztery srebrniki, którymi zapłacili za swoją śmierć,  a następnie skierował się w stronę wyjscia. Otworzywszy drzwi do sali nie odwrócił się już, by podziwiać ostatni raz swoje "dzieło". Czas naglił, a w innym mieście czekała na niego nowa publiczność.
  • #18 Wieczni Łowcy - opowiadanie #1 PROLOG

    0


    - Owieczko, opowiedz mi coś.
    - Był sobie blady człowiek z czarnymi włosami, który był bardzo samotny...
    - Tę bajkę już znam! 

       Wilk i Owca przemierzali razem rozległe równiny, pokryte śnieżnobiałym śniegiem, świeżym i mieniącym się w promieniach Słońca. Owieczka zostawiała za sobą drobne ślady, podczas gdy Wilk unosił się obok niej niespokojnie, domagając się nowej bajki. 
       W Runeterrze nierzadko spotykało się niesamowite istoty, istniały tu również wszelakiego rodzaju potwory i nieumarli. Zamieszkiwała ją również rasa Yordli, nienarzucająca się innym i żyjąca w swoim mieście o nazwie Bandle City. Jednak nie istniało nic bardziej przerażającego i budzącego większy lęk i grozę jak Kindred. Dwie części całości, nie potrafiące istnieć samodzielnie. Pojedynczo, ale nigdy oddzielnie, uzupełniający się, a jednak tak bardzo różniący się od siebie. Wilk - agresywny, wiecznie głodny ofiar oraz Owca - mądra, wyrozumiała, jednak jednocześnie nieznająca litości. Dwa bliźniacze cienie, nie przypominające siebie w żadnym calu. Tak samo, jak różni są Wilk i Owca, różni się śmierć, jaką reprezentują. Prawdopodobnie to oni sprawują opiekę nad życiem i śmiercią, są mrocznymi żniwiarzami, lecz czy w dobrym interesie? Wypełniając przeznaczenie kolejnych istnień, Kindred przemierzają świat w poszukiwaniu kolejnych ofiar. Oczekiwani przez Owieczkę, pogodzeni ze swoim przeznaczeniem i gotowi na przyjęcie strzały, oraz ci, którzy uciekają przed własnym losem i zostają rozszarpani przez Wilka. Czy jednak wybranie swojej śmierci nie jest równoznaczne z pogodzeniem się, iż strzała ugodzi nas w serce w najmniej oczekiwanym momencie? Czy ciągłe życie w strachu przed nieuniknionym oznacza skazanie na okropną śmierć w paszczy Wilka? 
       Bezkresna pustka rozciągała się miedzy nimi i nic nie wskazywało na to, że ich podróż w śniegu i ciszy wkrótce się skończy. 
    - W takim razie nie mam żadnego pomysłu na ciekawą bajkę - westchnęła Owieczka, krocząc dalej po drodze z białego puchu.
    - Jak to? - zapytał niespokojny Wilk. Nie podobała mu się wizja dalszej podróży w absolutnej ciszy.
    - Ponieważ wszystkie opowieści łączy to samo.
    - Koniec
    - Dokładnie, drogi Wilku.
    - Wszystko się kończy...
    - Lecz zawsze coś się zaczyna - dokończyła Owieczka spokojnym głosem.
       I kroczyli tak dalej, nie mówiąc ani słowa. W głowie Wilka istniało przekonanie, że słowa są zbędne podczas polowania, jednak w trakcie wędrówki pozwalają oderwać się od nudnego podróżowania, wydającego się ciągnąć w nieskończoność. Owieczka natomiast uważała, iż rozmowa z ofiarą jest bardzo dobrym rozwiązaniem; chociaż doskonale zna osobę, po którą przychodzą, nigdy tak naprawdę nie wie, co w obliczu śmierci może ona powiedzieć. W czasie wędrówki natomiast, mogła nacieszyć wzrok roztaczającym się przed nią światem oraz życiem wszystkiego, na co wkrótce nadejdzie czas. Przecież nic nie jest wieczne - z wyjątkiem jej i Wilka.



  • #17 Splash art Sweetheart Sony ORAZ ORIANNY, nowe ikonki umiejętności

    2
    Na PBE ukazał się dzisiaj splash art do nowej walentynkowej skórki dla Sony:

    Dla przypomnienia, tak prezentuje się w grze:




    AKTUALIZACJA 05.02

    Pojawił się również splash art dla Orianny


    W aktualizacji nie zabrakło również nowych ikonek umiejętności dla Shaco, Lux i Gragasa:



  • #16 Jhin dostępny!

    0

    Premiera Jhina zaplanowana była na środę/czwartek, jednak już dzisiaj wszyscy możecie walczyć o niego w blind picku, bądź błagać o brak bana w drafcie.
    Jhin oficjalnie dostępny, przez pierwszy tydzień za 7,800IP (później 6,300) bądź 975RP. Możecie go zakupić osobno, bądź w pakiecie razem ze skinem (wartym 1350RP) za 1837RP.




  • #15 Shen Champion Spotlight

    0

    Nie możecie doczekać się zaktualizowanego Shena? Riot udostępnił właśnie film prezentujący odnowionego bohatera. 

    Dla przypomnienia, oficjalna zapowiedź zmian w postaci .
    Podekscytowani? Zawiedzeni? A może jest to Wam obojętne? Jedyne co nam pozostaje to czekać na nowy patch.
  • #14 Skórki z okazji Festynu Księżyca już dostępne!

    0
    Lunar Wraith Caitlyn, Morgana oraz Radiant Wukong już możliwe do kupienia. 

    Dziwnym jest, że zostały udostępnione bez login screenu, ani żadnej informacji na stronie. Na dodatek są po normalnej cenie, więc może jednak lepiej poczekać z zakupem na -25%.
  • #13 Nowe splash Arty dla Shena

    0
    Pamiętacie o reworku Shena, który ma zawitać na serwerach live już wkrótce?
    Riot obiecał, podobnie jak u Poppy, odświeżenie skórek i ich splash artów. Niecierpliwi w końcu mogą odetchnąć z ulgą - doczekaliśmy się, a obrazki wyszły świetnie. 
    Który skin, według Was, wyszedł najlepiej?

    (kliknij, żeby powiększyć)
    (kliknij, żeby powiększyć)
    (kliknij, żeby powiększyć)
    (kliknij, żeby powiększyć)
    (kliknij, żeby powiększyć)




  • #12 Gotowi na nowy sezon?

    0


    Sezon 6 oficjalnie rozpoczęty resetem wszystkich dywizji.
    Czy na Waszych profilach pojawią się w listopadzie zeszłoroczne rangi, czy może macie ambicje na drogę ku górze?
    Wraz z resetem pojawił się również nowy champion select, tak więc swoje placementy możecie rozegrać w piątkę! Wypróbujcie go, wygląda naprawdę świetnie, ale co z działaniem? Czy jednak osoby najbardziej przepadające za midem, wybierając na drugą rolę supporta, pojawiać się na środkowej alei będą sporadycznie?
    Powodzenia w nowym sezonie rankingowym! Walczcie o swoje nagrody na koniec już teraz, a wszystkim silverom życzę w tym roku wbicia golda! To co, skoro mamy już całą zwycięską piątkę i rozpocznie się nowa kolejka wyboru bohaterów to może czas na Victorious Urgota?

  • #11 Wyprzedaże postaci i skinów w lutym, ROTACJA 19.01.2016, WYPRZEDAŻ 19.01 - 22.01

    0
    W nadchodzącym miesiącu czekają na nas nowe wyprzedaże skinów i postaci.
    KLIK
    Oprócz klasycznie starych skórek, możecie również znaleźć osobną wyprzedaż na skiny, które pojawiły się w przeciągu ostatnich sześciu miesięcy. Fani skórek PROJECT na pewno znajdą coś dla siebie. Na twarzy każdego maina Riven również pojawi się uśmiech na twarzy.


    Wyprzedaż skinów i bohaterów 19.01 - 22.01

    Przedwieczna Rek'Sai (675RP)

    Zamaskowany Shaco (487RP)

    Sułtan Gangplank (487RP)

    Lodowy Ezreal (260RP)

    Darmowa rotacja bohaterów 19.01.2016
    AhriAzirDr MundoDravenGnarLeonaLucianPantheonSionSoraka
    Ahri | Azir | Dr Mundo | Draven | Gnar | Leona | Lucian | Pantheon | Sion | Soraka
  • #10 Tylko dla odważnych...

    4

    Chyba każdy pamięta Poppy przed reworkiem. Zdecydowanie w pamięci musiał utkwić Wam splash art starej Lolipoppy. Pewien gracz uznał, że warto byłoby wszystkim o niej przypomnieć... i oto efekt - alternatywny login screen z udziałem naszej bohaterki. Miłych koszmarów.

  • #9 Chime Clicker - Final Boss Teemo

    0

    Grę znajdziecie tutaj: KLIK


    Chime Clicker to gra polegająca głównie na klikaniu, jak sama nazwa wskazuje. Zbierajcie dzwoneczki i pokonujcie kolejne moby (oraz bohaterów), żeby ostatnią walkę stoczyć z Teemo. Kupowanie itemów i kolejnych ulepszeń ułatwi Wam walkę z przeciwnikami i przyśpieszy zbieranie dzwoneczków, a posiadając odpowiednią ilość przedmiotów będziecie mogli zostawić grę samą sobie - wszystko będzie robić się automatycznie. Jednak co to za rozrywka? W każdym wolnym momencie możecie do niej wrócić i potracić trochę chwil z życia, klikając bezustannie na twarz znienawidzonego przez społeczność szatana.